Moje spojrzenie na Code Camp

ccwawa09_140x140.jpg

Fragment „będę na” niestety mogę już zamienić na „byłem na”. Wszystko co dobre tak szybko się kończy, ale mam nadzieję, że za rok doznam powtórki w podobnym stylu.

Do Warszawy wyruszyłem dość wcześnie ponieważ miała to być moja dziewicza podróż zakamarkami stolicy obawiałem się, że mogę nieco błądzić i dlatego postanowiłem zapewnić sobie bufor czasowy. Po 2,5 godziny koszmarnej jazdy małym, ciasnym busikiem w pozycji embrionalnej około godziny 7 postawiłem swoją wielką stopę na Placu Defilad w centrum miasta. ;) Po 20 minutach błądzenia udało mi się odnaleźć odpowiedni przystanek i autobus którym bez przeszkód dotarłem pod samą siedzibę Microsoft – chyba byłem pierwszym oczekującym. :) – I tutaj podziękowania należą się organizatorom, którzy umieścili na stronie internetowej wydarzenia numery autobusów dojeżdżających na miejsce.

Zostałem przywitany przez bardzo miłą Panią, która zaprosiła mnie na skosztowanie przygotowanych specjalnie dla uczestników napojów (kawa, soczki, woda, mleko. :)) – Jestem przekonany, że tego dnia nikt spragniony, ani nawet diabelnie głodny stamtąd nie wyszedł (w połowie konferencji wchłanialiśmy pizze! :)).

„Programowanie równoległe i rozproszone „ – Pan Tomasz Kopacz

Zdecydowanie na ten temat było za mało czasu. Dużo informacji, moim zdaniem przekaz był jasny i zrozumiały. Dowiedzieliśmy się jakiego rodzaju narzędzia znajdują się w .NET 4.0 oraz jaki będzie kierunek dalszego rozwoju programowania równoległego.

Ogólną ocenę przyznaje 8/9

„Media w Silverlight – dostarczanie niezapomnianych wrażeń” – Panowie Piotr Czekała, Krzysztof Bartkowski

Generalnie o Silverlight nie mam zbyt wielkiego pojęcia. Wiem tylko, że to co zazwyczaj widzę w internecie i jest wykonane dzięki tej technologii wygląda w większości przypadków imponująco. Panowie zdecydowanie to potwierdzili. Bardzo fajny opis wykorzystywanych narzędzi i technologii – poparty faktycznie zapierającymi dech w piersiach przykładami. :) Jednak było coś co mi strasznie przeszkadzało podczas tej prelekcji – jeden z prowadzących ciągle trzymał rękę w kieszeni – odruch nerwowy który zdecydowanie powinien poprawić.

Ogólną ocenę przyznaję 7/9

„Wyjątki kontrolowane w C#” – Pan Bartłomiej Legiędź – Zwycięzca Speaker Idola – Łódź.

Ta sesja podobała mi się najbardziej. Jasno zwięźle i na temat. Nieoceniona dawka informacji w pigułce.
Projekt nad którym pracuję Pan Bartłomiej:
Exceptional Plugin
Książkę którą polecił podczas prelekcji i po którą myślę, że za jakiś czas sięgnę ;):
Framework Design Guidelines – Krzysztof Cwalina, Brad Abrams

Ogólną ocenę przyznaję 9/9 :)

„ Ile cukru w cukrze – IronPython i jego zastosowania” – Pan Michał Żyliński

Wprawdzie prowadzący nie przekonał mnie do IronPythona, ale dał dobry wstęp do programowania w tym języku. Pod koniec sesji przedstawił bardzo ciekawy program prowadzony przez Microsoft skierowany do niewielkich firm dzięki któremu mogą przyśpieszyć swój rozwój – Zachęcam do zapoznania się ze szczegółowymi informacjami na stronie internetowej: BizSpark

Ogólną ocenę przyznaję 7/9

„Designer + Programista = Produkt Problem + Pomysł = Aplikacja” – Pan Andrzej Piotrowski – Zwycięzca Speaker Idola – Warszawa

Po tej sesji kolega siedzący obok zapytał mnie jak to możliwe, że ten Pan wygrał speaker idola… Może tragedii nie było, ale najsłabsza sesja. Chwilami czułem jak by prowadzący, nie wiedział o czym mówi. Być może jak sam powiedział zaraz po sesji, był to jego zły dzień.

Ogólną ocenę przyznaję 5/9

Ogólnie całej konferencji przyznaję ocenę 8/9 :)

  1. Mam uwagę do fragmentu: „Jednak było coś co mi strasznie przeszkadzało podczas tej prelekcji – jeden z prowadzących ciągle trzymał rękę w kieszeni – odruch nerwowy który zdecydowanie powinien poprawić.”

    Niestety nie było mnie na codecamp, co bardzo żałuje i nie wiem jak wyglądało trzymanie tej ręki w kieszeni ale taki gest ma wręcz przeciwny przekaz. Jeśli chcesz przekazać, że jesteś na luzie, podczas mniej oficjalnej prezentacji (czyli tak jak najbardziej podczas codecamp) to właśnie taki gest może to przekazać, przynajmniej tak mnie uczyli na szkoleniu z technik prezentacji ;)

  2. W takim razie ja tego tak nie odebrałem… Nie nawidze jak ktoś do mnie mówi i trzyma ręce czy też ręke w kieszeni choćby to miało oznaczać coś pozytywnego, ale sama w sobie prezentacja była interesująca. ;)

    • apl
    • 24 maja 2009

    Ja osobiście nigdy nie widziałem, żeby podczas prezentacji prelegent trzymał ręce w kieszeni, dlatego w tej kwestii zajmuję podobne stanowisko co Piotr.

  3. Oczywiście w większości przypadkach trzymanie rąk w kieszeni jest brzydkie i nie powinno mieć miejsca. Chodź czasami może się zdarzyć i bardziej będzie oznaczać luz niż tak jak Piotrek pisał w wpisie nerwy.

    A co do osób trzymające rękę w kieszeni podczas prezentacji to np. ostatni Joe Wilson podczas polskich finałów Imagine Cup właśnie większą część wypowiedzi trzymał rękę w kieszeni http://cid-15b14582bf3267f8.skydrive.live.com/self.aspx/Imagine%20Cup%202009%20-%20fina%C5%82y%20polskie%20SD/IMGP5772.JPG

  4. Ja tam mam gdzies kto sobie gdzie trzyam reke :) Ja lubie wlasnie takie konferencje na luzie a nie pod krawet i bardzo „oficjalnie”, to nie czytania w Kosciele. Bardziej mnie interesuje kto ma i co, do przekazania.

    • dan
    • 27 maja 2009

    Tak to jest jak nie było zainteresowania Speaker Idolem, jak jedna osoba się zgłosiła to potem tak się trafiają „ciekawe” prezentacje :).

  5. Zgadzam się z bojar -> im więcej , tym lepiej.
    Dziękuje za Feedback i krytyke – co do chaosu – nikomu nie życze tego stanu z pogodo nie odpornoscia co ja mam. Powiem tyle – zapraszam na bloga :)
    Wiedziałem że najsłabiej wypadne pośród ludzi takiej klasy jak Tomasz Kopacz – poprostu nie moja liga. Ktoś powie – to co tu robisz – jak mogłeś coś takiego wygrac. Rozmawiałem na ten temat z Michał Grzegorzewskim – cieżko jest mówic nie technicznie – szczególnie gdy inni mowią o technice. Ja z natury też jestem technikiem ( głownie rejony WPF ) ale spróbowałem czegoś innego.
    Przepraszam i dziękuje za szanse – szanse się nie marnują , czasami poprostu przepadają.

  6. Przypomina mi sie od razu DDD w Reading, UK, na ktore chetnie jezdze co pol roku :-)

    http://www.developerday.co.uk/ddd/default.asp

    Pozdrawiam
    Mariusz

  7. Heh..Jaka wykoksana Agenda. :) Jak mnie będzie stać pewnego dnia to zrobie sobie wypad na taka konferencje. :D

  1. Na razie brak trackbacków